Notkostrony - forum

Oficjalne forum Aleksandry "Iny" Janusz

#1 2007-01-09 10:39:58

Annathea

Tubylec

Skąd: zależy od pogody
Zarejestrowany: 2007-01-04
Posty: 7
Punktów :   

Skromna opinia cztelnika na temat "Domu wschodzącego słońca"

Przybyłam, przeczytałam(zaczęłam czytać zaraz po Sylwestrze z zamiarem przeczytania rozdziału i pójścia spać o 22...) aktualnie moją kopię pożera współlokatorka, a druga współlokatorka czeka w kolejce.
Co mi się podobało:
- Bohaterowie, zwłaszcza Timmy i Gabriel( mam słabość do informatyków i postaci z mroczną przeszłością). I to że bohaterów jest naprawdę morze a o każdym czyta się z przyjemnością, nie miałam poczucia że ktoś jest zapchajdziurą.
- Wampir Julius, za bycie bardzo niestereotypowym wampirem i czarnym charakterem. Za to że za każdym razem dostał baty od Eunice też go lubię.
- Tytuł. Książkę kupiłam bo mi się tytuł podobał(House of the rising sun należy do moich ulubionych piosenek)
- Farewell, wydaję się aż nadto rzeczywiste. Cały świat słusznie/niesłusznie kojarzył mi się z WoD.
Co mi się nie podobało:
- tłumaczenia piosenek. Z jednej strony to miłe, że każdy, nawet nie znający angielskiego,  może zrozumieć tekst. Z drugiej, dlaczego w takim razie nie wszystkie są przetłumaczone?
- Lucy Preis, a raczej jej brak. Wspomniano o niej kilka razy, czekałam na spotkanie z tą postacią, a tu... nic. Nie ma.

Offline

 

#2 2007-01-09 13:14:26

inatheblue

Bajarka

Skąd: Miasto Magów
Zarejestrowany: 2006-11-22
Posty: 31
Punktów :   
WWW

Re: Skromna opinia cztelnika na temat "Domu wschodzącego słońca"

Annathea napisał:

Przybyłam, przeczytałam(zaczęłam czytać zaraz po Sylwestrze z zamiarem przeczytania rozdziału i pójścia spać o 22...)
- tłumaczenia piosenek. Z jednej strony to miłe, że każdy, nawet nie znający angielskiego,  może zrozumieć tekst. Z drugiej, dlaczego w takim razie nie wszystkie są przetłumaczone?
- Lucy Preis, a raczej jej brak. Wspomniano o niej kilka razy, czekałam na spotkanie z tą postacią, a tu... nic. Nie ma.

Bardzo się cieszę, że ksiązka przypadła do gustu. O profesor Lucy będzie jeszcze mowa, prawdę mówiąc jej wątek nie zmieścił się w pierwszym tomie, więc wysłałam ją w delegację.
Co do piosenek... wszystkie co do jednej zostały napisane przeze mnie i w związku z tym żadna nie była tłumaczona. Połowa z nich powstała po angielsku - co ma dawać wrażenie, że zespół istnieje naprawdę i nagrywa hity gdzieś za siedmioma górami, w dalekiej Ameryce. Jak widzę, to działa :>
Jeżeli ktoś nie zrozumie tekstów, tak naprawdę wiele nie straci - nie są konieczne dla fabuły. Powstały dla zbudowania klimatu i mogą stanowić dodatkowy bonus dla czytelników znających angielski.


www.notkostrony.prv.pl
Wiedz, że tu zmierza
Cień krukojeża.

Offline

 

#3 2007-01-10 00:20:20

Annathea

Tubylec

Skąd: zależy od pogody
Zarejestrowany: 2007-01-04
Posty: 7
Punktów :   

Re: Skromna opinia cztelnika na temat "Domu wschodzącego słońca"

inatheblue napisał:

Bardzo się cieszę, że ksiązka przypadła do gustu.

Tak, już stoi do niej cała kolejka :-), pewnie wróci do mnie za miesiąc.

Co do piosenek, to w momencie w którym natykałam się na polski tekst, odruchowo tłumaczyłam go sobie na angielski, jakoś lepiej brzmiały. Zastanawiam się jaką muzykę gra Gabiś (nie chodzi mi o gatunek, bardziej do-czego-istniejącego-jest-podobne).
Zapomniałam wspomnieć o Darku. Gdy spotkałam go pierwszy raz zaczęłam się bać, że zdominuje fabułę. Po czym...odetchnęła z ulgą, i przyznałam mu tytuł Modelowego Superbohatera we Właściwych Proporcjach. Nie pałam do niego taką sympatią jak do reszty, ale doceniam i dzielnie mu kibicowalam całą książkę.

Offline

 

#4 2007-01-11 23:09:37

inatheblue

Bajarka

Skąd: Miasto Magów
Zarejestrowany: 2006-11-22
Posty: 31
Punktów :   
WWW

Re: Skromna opinia cztelnika na temat "Domu wschodzącego słońca"

Tak, to dokładnie rola Lloyda. Upraszczając trochę, miejscowy Batman. Ktoś musi czasem ratować świat ;-)
Co do muzyki Gabisia - nie ma konkretnego zespołu, na którym bazowałam. Ale jeśli sięgniesz po rock - gitarową ekwilibrystykę Gunsów, dodasz energię Maidenów, odrobinę miękkości Placebo, jakieś nuty punk przy szybszych kawałkach, pomysłowość Queen, a czasami trochę balladowego bluesa to dostaniesz bardzo przybliżony obraz tego, co gra Neverland :> (a piosenki rockowe odruchowo słyszymy i tłumaczymy sobie na angielski, zwłaszcza, że pod każdą dałam "oryginalny" tytuł)


www.notkostrony.prv.pl
Wiedz, że tu zmierza
Cień krukojeża.

Offline

 

#5 2007-02-18 12:56:12

kamilri

Tubylec

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2007-02-17
Posty: 1
Punktów :   

Re: Skromna opinia cztelnika na temat "Domu wschodzącego słońca"

Annathea napisał:

Zapomniałam wspomnieć o Darku. Gdy spotkałam go pierwszy raz zaczęłam się bać, że zdominuje fabułę. Po czym...odetchnęła z ulgą, i przyznałam mu tytuł Modelowego Superbohatera we Właściwych Proporcjach. Nie pałam do niego taką sympatią jak do reszty, ale doceniam i dzielnie mu kibicowalam całą książkę.

Mi za Lloyd bardzo przypadł do gustu, chociaz faktycznie nie bezpośrednio za "ratowanie świata", ale za akcent wschodni, wszelkie sytuacje i dialogi które jego obecność powodowała (np. "flegmatyczny furiat" ) oraz przedewszystkim wszystkie jego "wiktoriańskie eufemizmy" ...

Moim zadaniem wsród głównych bohaterów nie było mniej ważnych postaci...

Ostatnio edytowany przez kamilri (2007-02-18 16:41:16)

Offline

 

#6 2009-11-16 22:02:55

teaver

Tubylec

Zarejestrowany: 2009-11-16
Posty: 1
Punktów :   

Re: Skromna opinia cztelnika na temat "Domu wschodzącego słońca"

Nie żebym robiła sobie kryptoreklamę, ale:
http://eskapista.pl/dom-wschodzacego-sl … ry-janusz/
Czyli A Very Humble Opinion of a Devoted Reader. Komentarze mile widziane.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.isha-koppikar.pun.pl waleniie konia skuter baotian 4t blokada jak sprawdzic przeplywomierz e36 www.sforaastarte.pun.pl